Już w piątek 5 października juniorzy Spójni rozegrali w Sulęcinie mecz VI kolejki rozgrywek o mistrzostwo okręgowej ligi juniorów starszych, ulegając miejscowej Stali 2:3(1:1). Prowadzenie objęli gospodarze, ale jeszcze przed przerwą Spójnia wyrównała, gdy strzał Piotrka Pieroga końcami palców obronił bramkarz, a skuteczną dobitką popisał się Dawid Pająk.
Po przerwie ponownie gospodarze objęli prowadzenie, wykorzystując rzut różny. Zawodnik Stali przy przyjęciu – wybijanej przez naszego obrońcę piłki – pomógł sobie ręką i wpakował piłkę do siatki, sędzia uznał bramkę. Spójnia i tym razem odpowiedziała, gdy po faulu na Piotrku Pierogu, Marcin Bartczak pięknym uderzeniem z 30 metrów, umieścił piłkę w „okienku” bramki.
Niestety na kilka minut przed końcem meczu sędziowie uznali, że zawodnik gospodarzy był faulowany w polu karnym, dyktując rzut karny. Mecz kończy się więc wygraną Stali Sulęcin, w dość kontrowersyjnych okolicznościach i niezmiernie szkoda, gdyż i z gry, i z sytuacji bramkowej nasi piłkarze zasłużyli przynajmniej na remis.
W III kolejce rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim, Spójnia Ośno pokonała w Słubicach rezerwy Polonii 11:0(2:0). Do przerwy Spójnia prowadziła po golach Patryka Czeredy i Daniela Szafrana. Po przerwie, osłabiony kontuzją jednego zawodnika rywal, nie miał większych szans, z szybciej i skuteczniej grającą Spójnią (gospodarze kończyli mecz w dziewięciu). Trzy gole strzelił Łukasz Pińczyński, ponownie pięć trafień zaliczył Przemek Begier, a swojego drugiego gola dorzucił Patryk Czereda.
Swoje rozgrywki rozpoczęli tenisiści stołowi Spójni Ośno Lubuskie. Na początek odbył się w Ośnie I Wojewódzki Turniej Klasyfikacyjny w kategorii młodzików i żaków – chłopców i dziewczynek. W niniejszej informacji zamieszczamy zdjęcia z tej bardzo udanej imprezy, która odbyła się 9 września.
Dwa tygodnie później odbyła się I kolejka rozgrywek o mistrzostwo III Ligi Tenisa Stołowego, w którym Spójnia Ośno pokonała we własnej hali ZKS IV Drzonków 10:7. W najbliższą sobotę 6 października nasi tenisiści udadzą się do Słońska, aby w lokalnych derbach spotkać się z miejscowym Bocianem.
W wyjazdowym meczu „serie B” Spójnia II pokonała w Dąbroszynie miejscowy Zew 2:0(1:0). Spotkanie dobrze ułożyło się dla naszego zespołu, gdy po faulu na Wojtku Sztokdrajerze w 10 minucie meczu, Patryk Krasiński popisał się uderzeniem z rzutu wolnego, z 30 metrów, dającym szybkie prowadzenie. Stałe fragmenty były bardzo ważnym elementem gry, gdyż na trudnym boisku w Dąbroszynie, ciężko było obu drużynom zdobyć bramkę z akcji. Zespoły zanotowały remis w poprzeczkach po kolejnych rzutach wolnych – po strzale zawodnika gospodarzy piłka uderzyła w poprzeczkę, odbiła się od linii bramkowej i wyszła w pole gry, a w odpowiedzi Patryk Krasiński sprawdza wytrzymałość bramki Zewu. W ostatniej akcji pierwszej połowy Jarek Smorowiński uratował nasz zespół przed utratą bramki, broniąc w sytuacji „jeden na jeden”.
Pierwszą porażkę odnieśli juniorzy Spójni, którzy ulegli na własnym boisku drużynie MKP Gorzów Wlkp. 1:4(1:1). Prowadzenie objęli nasi zawodnicy, gdy odbitą od słupka piłkę, po strzale Piotrka Pieroga, dobił Adam Soboń. Duża radość naszej drużyny i kolejne akcje, który mogły zakończyć się zdobyciem gola, lecz zabrakło skuteczności. Po pół godziny gry coraz śmielej atakowali goście, i jeszcze przed przerwą wyrównali, wykorzystując rzut wolny. Po przerwie przewagę osiągnęli goście, którzy lepiej radzili sobie w rozgrywaniu akcji, a przede wszystkim byli zdecydowanie skuteczniejsi. Ostatecznie całkowicie zasłużone zwycięstwo lidera rozgrywek, który dokładniej rozgrywał swoje akcje, skuteczniej je finalizując.
Coraz lepiej radzą sobie w rozgrywkach najmłodsi adepci piłki nożnej Spójni. W pierwszym tunieju Orlicy przegrali wszystkie swoje mecze, w drugim pokonali jednego rywala, a w kolejnym jedno spotkanie wygrali i jedno zremisowali. W sobotnim turnieju, który odbył się Drzeńsku, Orlicy Spójni wygrali dwa spotkania i dwa mecze przegrali. Przede wszystkim jednak cieszy duże zainteresowanie dzieci oraz radość z uczestnictwa w zawodach.
W meczu 10 kolejki o mistrzostwo IV Ligi Lubuskiej Spójnia Ośno spotkała się z Polonią Słubice. Wynik spotkania został ustalony już na początku meczu, gdy po rzucie wolnym, wykonanym przez Pawła Janika, bramkarz gości wybił piłkę wprost na głowę Marcina Szeligi, który zdobył gola na wagę zwycięstwa.
Pomimo stworzenia sobie wielu okazji, nasz zespół ponownie raził słabą skutecznością na własnym boisku i mogło to się źle skończyć, gdyż w końcówce meczu Polonia miała znakomitą szansę na wyrównanie, lecz świetnie interweniował Sebastian Grenda.
Ostatecznie jednak zasłużone zwycięstwo Spójni 1:0 i cenne trzy punkty zostały w Ośnie Lubuskim.
W derbowym spotkaniu Spójnia II pokonała na własnym boisku Spójnię III Smogóry 3:1(1:0). Prowadzenie Spójnia II objęła po golu Patryka Krasińskiego z rzutu wolnego. Jeszcze kilka sytuacji rezerwy Spójni powinny zamienić na bramkę, lecz do przerwy indolencja strzelecka nie pozwoliła na podwyższenie wyniku. Po przerwie Spójnia II zaczęła nieco szybciej i składniej przeprowadzać swoje akcje, ale sporo dogodnych szans znowu marnowała, wykorzystując tylko dwie okazje. Najpierw Konrad Kurałowicz pokonał bramkarza gości, po prostopadłym podaniu Adama Bohuszko, a następnie Piotrek Michałek wykorzystał podanie Patryka Kraińskiego. W ostatnich minutach meczu goście wykorzystali gapiostwo – pewnie grającej w całym meczu - naszej defensywy i Grzegorz Pawlak zdobył „honorowego gola”.
W meczu wyjazdowym juniorzy Spójni pokonali zespół KS Nowiny 4:2(1:1). Prowadzenie w meczu objęli nasi piłkarze, którzy przeprowadzili akcję lewą strona boiska, a dogranie Piotrka Koszeli wykorzystał Piotrek Pieróg. Po kilku minutach gospodarze wyrównali i wynik nie zmienił się do końca pierwszej połowy. Po przerwie ponownie na prowadzenie wyszła Spójnia, gdy po strzale z rzutu wolnego Marcina Bartczaka, obrońca gospodarzy zmylił bramkarza i skierował piłkę do własnej bramki. Juniorzy KS Nowiny ponownie wyrównali wykorzystując rzut karny, lecz nasz zespół zdecydowanie przeważał w końcówce meczu, zdobywając jeszcze dwie bramki. Najpierw po strzale z dystansu Marcina Bartczaka, piłka odbiła się od poprzeczki, a skuteczną dobitką popisał się Dawid Szczeciński. Kilka minut później Dawid Pająk i Dawid Szczeciński rozegrali akcję po prawej stronie boiska, a Dawid Szczeciński ponownie umieścił piłkę w siatce strzałem z narożnika pola karnego.